Makijaż permanentny brwi przed chemioterapią – dlaczego coraz więcej kobiet decyduje się na ten zabieg?

Historia, która została ze mną na długo. Po 12 latach starań została mamą. Cztery miesiące później usłyszała diagnozę raka piersi
Kilka dni temu otrzymałam wiadomość od klientki, która pilnie potrzebowała terminu na wykonanie makijażu permanentnego brwi.
Nie pytała o kolor pigmentu. Nie pytała o technikę wykonania zabiegu. Nie zastanawiała się, czy lepsza będzie metoda pudrowa czy włoskowa.
Potrzebowała pomocy jak najszybciej.
Kiedy spotkałyśmy się w gabinecie, opowiedziała mi swoją historię.
Po 12 latach starań została mamą upragnionej córeczki. Dwanaście lat marzeń, nadziei i oczekiwania zakończyło się największym szczęściem, jakie mogła sobie wyobrazić.
Kilka miesięcy później usłyszała diagnozę raka piersi.
Takich wiadomości nie da się przyjąć spokojnie. Zwłaszcza wtedy, gdy na rękach trzyma się kilkumiesięczne dziecko i planuje wspólną przyszłość.
Rozmawiałyśmy długo. O strachu. O leczeniu. O tym, co będzie dalej.
Ale rozmawiałyśmy również o czymś, o czym rzadko mówi się głośno. O kobiecości. Bo właśnie dlatego przyszła do mojego gabinetu. Wiedziała, że rozpocznie chemioterapię. Wiedziała również, że prawdopodobnie straci włosy, brwi i rzęsy. Chciała zrobić wszystko, aby mimo choroby nadal móc spojrzeć w lustro i zobaczyć siebie.
Ta rozmowa po raz kolejny przypomniała mi, że makijaż permanentny dla kobiet onkologicznych nie jest zwykłym zabiegiem estetycznym. Bardzo często jest czymś znacznie ważniejszym.
Utrata brwi to nie tylko kwestia wyglądu
Po 12 latach starań została mamą. Cztery miesiące później usłyszała diagnozę raka piersi.
Kiedy myślimy o skutkach chemioterapii, najczęściej wyobrażamy sobie utratę włosów.
Tymczasem wiele kobiet mówi mi później, że równie trudnym doświadczeniem była utrata brwi. To właśnie brwi nadają twarzy charakter. Podkreślają emocje. Tworzą ramę dla spojrzenia. Dopóki je mamy, właściwie nie zwracamy na nie uwagi. Ich brak sprawia jednak, że twarz staje się obca.
Wiele kobiet opowiada mi, że moment spojrzenia w lustro po utracie włosów był trudny, ale prawdziwe zderzenie z chorobą przyszło wtedy, gdy zaczęły znikać również brwi i rzęsy.
Nagle odbicie przestawało przypominać osobę, którą znały przez całe życie.
To właśnie dlatego tak wiele kobiet przed rozpoczęciem leczenia szuka sposobu na zachowanie choć części swojego dotychczasowego wizerunku.
- Nie z próżności.
- Nie dlatego, że wygląd jest najważniejszy.
Po prostu dlatego, że w trudnych chwilach człowiek potrzebuje punktów oparcia.
Czegoś, co przypomina mu, kim jest.
Dlaczego warto pomyśleć o makijażu permanentnym jeszcze przed rozpoczęciem leczenia?
Najlepszym momentem na wykonanie makijażu permanentnego jest czas przed rozpoczęciem chemioterapii.
Wtedy możemy pracować na naturalnym kształcie brwi, zobaczyć ich układ i stworzyć efekt, który będzie maksymalnie harmonijny i naturalny.
To bardzo ważne, ponieważ celem nie jest stworzenie mocnego makijażu.
Celem jest zachowanie naturalnego wyglądu twarzy również wtedy, gdy organizm będzie przechodził przez trudny proces leczenia.
W mojej pracy zawsze zależy mi na tym, aby efekt był subtelny.
Tak subtelny, aby nikt nie zwracał uwagi na same brwi.
Aby widział po prostu piękną kobietę.
Właśnie dlatego każda klientka onkologiczna wymaga indywidualnego podejścia, spokojnej konsultacji i dokładnego omówienia planowanego leczenia.
Kobiecość nie znika wraz z diagnozą
Najlepszym momentem na wykonanie makijażu permanentnego jest czas przed rozpoczęciem chemioterapii.
Wtedy możemy pracować na naturalnym kształcie brwi, zobaczyć ich układ i stworzyć efekt, który będzie maksymalnie harmonijny i naturalny.
To bardzo ważne, ponieważ celem nie jest stworzenie mocnego makijażu.
Celem jest zachowanie naturalnego wyglądu twarzy również wtedy, gdy organizm będzie przechodził przez trudny proces leczenia.
W mojej pracy zawsze zależy mi na tym, aby efekt był subtelny.
Tak subtelny, aby nikt nie zwracał uwagi na same brwi.
Aby widział po prostu piękną kobietę.
Właśnie dlatego każda klientka onkologiczna wymaga indywidualnego podejścia, spokojnej konsultacji i dokładnego omówienia planowanego leczenia.
Kobiecość nie znika wraz z diagnozą
Przez 16 lat pracy spotkałam wiele kobiet znajdujących się w różnych momentach życia.
Jedne przychodziły przed ślubem. Inne po narodzinach dziecka. Jeszcze inne po trudnych życiowych doświadczeniach.
Kobiety onkologiczne mają jednak w sobie coś wyjątkowego.
- Ogromną siłę.
- I ogromną potrzebę zachowania normalności.
Bardzo często słyszę od nich podobne słowa:
„Chcę nadal wyglądać jak ja.”
Nie chodzi o perfekcyjny wygląd.
Nie chodzi o idealny makijaż.
Chodzi o poczucie, że choroba nie zabrała wszystkiego. Że nadal są kobietami. Mamami. Żonami. Partnerkami. Przyjaciółkami. Po prostu sobą.
I jeśli kilka godzin spędzonych w moim gabinecie może pomóc im zachować choć odrobinę tego poczucia, wiem, że moja praca ma głęboki sens.
Kilka słów ode mnie
Historia klientki, która po 12 latach starań została mamą, a kilka miesięcy później usłyszała diagnozę raka piersi, zostanie ze mną na długo.
Nie dlatego, że była wyjątkowo dramatyczna. Dlatego, że pokazała mi po raz kolejny, jak niezwykłą siłę mają kobiety.
Makijaż permanentny nie leczy choroby. Nie usuwa lęku. Nie sprawia, że leczenie staje się łatwe.
Może jednak pomóc spojrzeć w lustro i nadal zobaczyć w nim siebie. A czasem właśnie takie drobne rzeczy dają siłę do stawiania kolejnych kroków.